Wbrew obawom związkowców, ochrona klimatu może być dla rynku pracy błogosławieństwem.Mamy do czynienia z rewolucją technologiczną. Jak zawsze w trakcie takiej zawieruchy, będą wygrani i przegrani. Pracę stracą górnicy i energetycy, zyskają monterzy turbin wiatrowych i operatorzy biogazowni. Bilans zatrudnienia może być jednak bardzo pozytywny – przy wiatrakach i ocieplaniu budynków potrzebują dużo rąk do pracy.

14 niezależnych raportów zrealizowanych dla szerszego podwórka (Stany Zjednoczone i Europa) jasno wskazuje, że:

• energie odnawialne zapewniają więcej miejsc pracy, niż energetyka węglowa, czy gazowa
(na 1 megawat mocy zainstalowanej, na jednostkę energii wyprodukowanej i na każdy zainwestowany dolar);

• ludzie stracą pracę, kiedy zamkniemy elektrownie węglowe; można jednak zaoferować im miękkie lądowanie – skuteczne i efektywne kosztowo programy wsparcia;

• rządom opłaca się wesprzeć odnawialne źródła energii, efektywność wykorzystania energii, zielone budownictwo i zielony transport – to się przyczynia do wzrostu gospodarki, zatrudnienia i poprawy stanu środowiska naturalnego.

I na polskim poletku pracy w ochronie klimatu będzie sporo. Wg Fundacji Efektywnego Wykorzystania Energii sam program oszczędzania energii może stworzyć do 2020 r. 300 tys. pełnoetatowych miejsc pracy.

Na zdjęciu: wiatrak w budowie. Źródło: wikimedia.