Czy kryzys uzasadnia odkładanie działań na rzecz ochrony klimatu? Wręcz przeciwnie! Uzależnienie od ropy i gazu nieuchronnie prowadzi do kolejnego kryzysu. Najbardziej oczywistą i najszerzej wskazywaną przyczyną kryzysu ostatnich lat była zapaść na amerykańskich rynku kredytowym, spowodowana nadmiarem tzw. subprime mortgage (kredytów o niskiej jakości, dla ludzi bez zabezpieczenia bądź zdolności kredytowej). Podskórną, strukturalną przyczyną kryzysu był jednak poważne zaburzenia równowagi światowej[[Zachwiania równowagi mogą się przejawiać na różne sposoby, jako nadmierna zależność od sektora finansowego (Wielka Brytania), nadmierna zależność od
sektora eksportu kosztem krajowej konsumpcji (Niemcy, Chiny), wysoki poziom zadłużenia konsumentów (Wielka Brytania, USA) oraz poważne deficyty lub nadwyżki budżetowe.
]] A u podstawy tych zaburzeń leży (czy też płynie) ropa…

Deficyt i recykling dolara

Problem nawarstwiał się przez całe minione dziesięciolecie. Rósł deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych (import przewyższał eksport). Dotyczyło to przede wszystkim handlu z krajami azjatyckimi (kłaniają się tanie tenisówki i drogie garsonki projektantów, wszystkie made in China!) oraz państwami Środkowego Wschodu (import ropy naftowej). Dolary wypływające za granicę wracały do Stanów w postaci inwestycji w amerykańskie papiery skarbowe i inne walory, co utrzymywało stopy procentowe na sztucznie niskim poziomie. Kredyty były tanie, co poskutkowało bańką spekulacyjną na rynku nieruchomości i nieuchronnym załamaniem tego rynku.

Gwóźdź do trumny

Jak już wspomniałam, istotnym czynnikiem zwiększającym i tak już niemały amerykański deficyt była rosnąca zależność USA od importu ropy.

Import ropy stał się gwoździem do kryzysowej trumny, kiedy ceny skoczyły z 35 dolarów za baryłkę w 2005 do ponad 140 dolarów w 2008. Nie tylko uderzyło to w samo serce gospodarki, która do funkcjonowania potrzebuje ogromnych ilości energii, ale też zaskoczyło FED, który gorączkowo szukał ratunku dla katastrofy na rynku nieruchomości. W obawie przed inflacją FED nie mógł podnieść stóp procentowych tak agresywnie, jak tego wymagała sytuacja.

Na pierwszym zdjęciu: wieża wiertnicza w La Pampa (Argentyna). Fot: Wikipedia.