Czy minister finansów dobrze gospodaruje budżetem? Krótkowzrocznie, skoro nie pamięta, że emisje spalin to koszt dla gospodarki. Tymczasem zastąpienie akcyzy podatkiem od emisji skłoni Polaków do wyboru energooszczędnych samochodów. Obecnie system fiskalny faworyzuje większe samochody (z tzw. kratką), pod postacią ulgi podatkowej. Tymczasem taki samochód zazwyczaj pali więcej i emituje więcej spalin. Spaliny samochodowe szkodzą wszystkim, przekładając się realne koszty – bezpośrednio w służbie zdrowia i w gospodarce (z uwagi na nieobecności w pracy związane z chorobami wywołanymi zanieczyszczeniem).

Zmiana sposobu opodatkowania samochodów będzie nie tylko dobra dla klimatu, ale też społecznie sprawiedliwa – ci, którzy trują bardziej, zapłacą więcej.

Co więcej, coraz bardziej restrykcyjne cele redukcyjne w ramach unijnej polityki klimatycznej zmuszą nas wreszcie do oporządzenia transportowego poletka. Prędzej, czy później musimy usunąć z dróg paliwożerne wraki.

Zrozumiały to już inne kraje europejskie. Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (ACEA) wynika, że już 17 państw europejskich opodatkowało swoje pojazdy na podstawie emisji dwutlenku węgla.

To Austria, Belgia, Cypr, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Irlandia, Łotwa, Luksemburg, Malta, Holandia, Portugalia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja i Wielka Brytania.

Polski nie ma w tym gronie. A szkoda.

Jak powinien wyglądać taki podatek?

Zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej, podatek ma zastąpić wszelkie inne taksy obciążające samochód (z wyjątkiem VAT) i ma być naliczany w skali rocznej. Podstawowym kryterium będą emisje CO2. W ten sposób uatrakcyjni się zakup mniejszych, ekonomicznych samochodów w stosunku do paliwożernych SUV-ów. Szansę rozwoju dostaną samochody hybrydowe, wzrośnie rola autogazu. Podatek powinien objąć wszystkie transakcje zakupu auta, niezależnie czy nowego u dilera, czy też używanego na giełdzie. Nie będzie też zależał od wartości auta, czyli za hybrydowego lexusa zapłacimy mniejszy podatek, niż za 15-letniego poloneza. Zdaniem ekspertów po zniesieniu akcyzy nowe samochody stanieją. Spadnie zainteresowanie samochodami starymi i sprowadzonymi z zagranicy.

Trudne politycznie?

Zielony podatek budzi protesty społeczne, bo godzić ma w najuboższych posiadaczy starych aut. Mówi się o nim płomiennie jako o „karze za ubóstwo”.

Warto pomyśleć o systemie ulg podatkowych i dopłat, pozwalających na zmianę auta na energooszczędne (jak rozwiązano to w innych krajach można poczytać tutaj). I dać ludziom dobrej jakości transport publiczny. Dobrem wspólnym jest nie tylko mobilność dla wszystkich, ale też czyste powietrze.

To smog i choroby układu oddechowego związane ze spalinami są „karą za ubóstwo”. Marząc o europejskich standardach życia pamiętajmy, że jednym z podstawowych kryteriów jakości życia jest czyste środowisko. Chcemy mieć smog jak w Pekinie?

Zdjęcie: niemłody ford w miłej scenerii. Źródło: wikimedia.