Krąży opowieść, że w średniowieczu było tak ciepło, że zazieleniła się Grenlandia, a na Wyspach Brytyjskich rosła winorośl. Nie dowodzi to jednak, że mieliśmy do czynienia z globalnym ociepleniem klimatu. Nie udowodniono, że tzw. Średniowieczne Optimum Klimatyczne (lub też Średniowieczne Ocieplenie) było zjawiskiem o zasięgu globalnym, porównywalnym do dzisiejszego.

Być może w niektórych regionach świata (np. w Europie) było ciepło, jednak rekonstrukcje temperatur globalnych z tego okresu wyraźnie wskazują, że teraz jest cieplej i że temperatury rosną znacznie szybciej niż kiedykolwiek na przestrzeni tysiąca, a może i dwóch tysięcy lat.

Gawędy o plantacjach winorośli w Anglii, czy normańskich osadnikach uprawiających ziemię na Grenlandii, nie są w stanie odzwierciedlić globalnych warunków klimatycznych tamtych czasów.

NOAA (amerykańska Narodowa Administracja Oceanu i Atmosfery) oferuje cały wachlarz badań temperatur okresu średniowiecza opartych o dane proxy (czyli odczyty ze słojów drzew, osadów oceanicznych, etc.). NOAA stwierdza:


Teoria o Średniowiecznym Optimum Klimatycznym (czy to globalnym, czy dotyczącym jednej półkuli), kiedy to miało być cieplej, niż dzisiaj, okazała się nieprawidłowa.

Wystarczy spojrzeć na poniższy wykres temperatur – jak wyraźnie strzela w górę w XX w!

In vino veritas

Tak przy okazji – winorośl w średniowiecznej Anglii nie jest najlepszym argumentem w debacie klimatycznej, jako, że rośnie tam i dziś. By jednak raz na zawsze rozbroić ten argument, klimatolodzy z RealClimate wykonali imponujący wysiłek i opisali historię wina w Wielkiej Brytanii oraz przydatność winorośli w rekonstrukcji temperatur średniowiecznych.

Upojnej lektury 😉

Fot: flickr