Komunikat prasowy Polskiej Zielonej Sieci
w związku z polską propozycją podziału środków na pomoc ofiarom zmian klimatu
– dyskusja na forum UE.Szczecin, 6 maj 2009r.

Polska propozycja w sprawie finansowego wsparcia adaptacji krajów rozwijających się do skutków zmian klimatu stawia pod znakiem zapytania motywację Polski do bycia wiarygodnym partnerem w światowej dyskusji. Właśnie rozpoczynają się na forum UE dyskusje w tej sprawie. Polska proponuje, by podział obciążeń finansowych między członków UE był taki sam jak w przypadku pomocy rozwojowej, podczas gdy powszechnie wiadomo, że zobowiązania pomocowe są niewypełniane. UE15 zobowiązała się przeznaczać na pomoc rozwojową 0,7 proc. swojego PKB w 2015r., UE12 – 0,33 proc.[Podjęte zobowiązania: W roku 2002 EU15 zobowiązała się do przekazania w ramach pomocy przynajmniej 0.33% PKB do 2006 (a wspólnie przynajmniej 0.39% PKB) i 0.7% do 2015. W roku 2005 padła kolejna deklaracja powierzenia na ten cel minimum 0.51% PKB do 2010 (a wspólnie przynajmniej 0.56%). W przypadku dwunastu nowych państw członkowskich Unii, kraje te zaoferowały 0.17 % PKB do 2010 oraz 0.33% do 2015.]]

Rząd polski przedstawiając swoją propozycję zapomina tylko dodać, że obietnice dane w przypadku pomocy rozwojowej nie robią wielkiego wrażenia na rządach wielu krajów UE i już dziś wiadomo, że spełnienie ich w 2015r. jest bardzo wątpliwe. Dobrym przykładem może być nawet Polska, której pomoc w 2008r. zmalała i wyniosła 0,08% PKB (do 2010r. powinna wynieść 0,17%PKB!).[1]

Każdy, kto przygląda się z bliska wypełnianiu obietnic pomocowych przez kraje UE, widzi, że proponowanie podobnego systemu dla wsparcia dramatycznej sytuacji najbiedniejszych krajów świata borykających się już dziś ze skutkami zmian klimatu może być wynikiem niewiedzy, albo cyniczną grą obliczoną na “wypisanie się” z niewygodnej debaty – mówi Aleksandra Antonowicz z Polskiej Zielonej Sieci, współautorka niezależnych raportów nt. polskiej pomocy za 2006 i 2007r.

Dla tych krajów, które próbują za wszelką cenę uniknąć wydatków na rzecz globalnej walki z ubóstwem klimatycznym, propozycja Polski może okazać się świetną alternatywą. Dla tych, którzy chcą sprawiedliwego podziału odpowiedzialności, uwzględniającego historyczną odpowiedzialność za emisje, a nie tylko aktualną zamożność bogatych, propozycja ta musi być nie do przyjęcia. A dla mieszkańców Malediwów, Tuvalu czy innych krajów wyspiarskich, społeczności Bangladeszu, czy etiopskich rolników? Dla nich to groźba końca ich świata, końca przewidywalnej biedy a początku prawdziwej katastrofy humanitarnej.

Kontakt

Aleksandra Antonowicz: 091 880 38 72/601 32 52 42, [,
Katarzyna Zegadło: 091 880 38 72,

www.globalnepoludnie.pl, www.dlaklimatu.pl

Notes

[1] Zgodnie z danymi opublikowanymi 30 marca 2009r. przez OECD – http://www.oecd.org/document/35/0,3343,en_2649_34487_42458595_1_1_1_1,00.html