Jeśli sądzisz, że zmiany klimatu będą dla nas dobre, nowy raport Banku Światowego wyprowadzi cię z błędu. Zmiany klimatu w krajach byłego bloku wschodniego będą poważniejsze, niż się powszechnie sądzi. Adaptację utrudni postkomunistyczne dziedzictwo – gospodarki silnie obciążające środowisko naturalne oraz zły stan infrastruktury.

Raport Banku Światowego ‘Adapting to Climate Change in Europe and Central Asia’, zaprezentowany w trakcie czerwcowej sesji negocjacyjnej agendy ONZ ds. zmian klimatu w Bonn, obejmuje kraje byłego bloku wschodniego, byłego ZSRR oraz kraje południowo-wschodniej Europy, takie jak Turcja.[1]

W raporcie stwierdzono, że – wbrew rozpowszechnionej opinii, że zmiany klimatu nie będą dla nas groźne – były blok wschodni jest poważnie zagrożony zmianami klimatu i już obecnie odczuwa ich skutki: nieprzewidywalność pogody, ocieplenie, deficyty wody oraz nasilenie ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak susze, powodzie, fale upałów, wichury oraz pożary lasów.

Jak stwierdziła autorka raportu Marianne Fay:

“Europa i Azja Centralna cierpi z powodu “deficytu adaptacyjnego”, który ujawnił się w obliczu ostatnich zmian klimatu i który będzie się tylko pogłębiał wraz z narastającymi konsekwencjami zmian klimatu w nadchodzących latach.”

“Mimo, że mija niemalże 20 lat od rozpadu Związku Radzieckiego oraz upadku komunizmu w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, złe zarządzanie środowiskiem naturalnym oraz nadmiernych rozmiarów infrastruktura w krajach spoza UE stanowią niebezpieczne dziedzictwo przeszłości. Pogłębia to znacznie wrażliwość tych krajów nawet na umiarkowane zmiany klimatu”.

Polska jak Sycylia

Średnie temperatury w Europie i Azji Centralnej od początku lat 90-ch wzrosły od 0.5ºC na południu Europy do 1.6ºC na Syberii.
Do połowy wieku oczekuje się wzrostu temperatury rzędu 1.6 – 2.6ºC. Bardziej ocieplać się będą szerokości północne – wyższy wzrost temperatur nastąpi zimą, liczba dni z temperaturami poniżej zera zmniejszy się o 14-30 dni na przestrzeni najbliższych 20-40 lat.
Południe regionu zanotuje wyższe wzrosty temperatur latem – liczba dni gorących na przestrzeni kolejnych 20-40 lat wzrośnie o 22-37 dni. Wzrost temperatur będzie poważny – kraje takie jak Polska i Węgry będą tak gorące, jak obecna Hiszpania i Sycylia.

Polska jak Holandia

Wg Fay:

“Wzrost temperatur zmieni stosunki wodne – stopnieją lodowce w regionie, zmniejszą się opady śniegu. Wiele krajów już teraz cierpi z powodu zimowych powodzi i letnich susz – zarówno południowo-wschodnia Europa, jak i Azja Centralna narażone są na poważny deficyt wody. Więcej osób umrze z powodu fal upałów, niż ocaleje dzięki cieplejszym zimom”.

Wg raportu zmieni się poziom wód w akwenach Europy i Azji Centralnej – w Bałtyku, Morzu Czarnym oraz Kaspijskim, w Morzu Arktycznym oraz na tureckich wybrzeżach Wschodniego Adriatyku i Morza Śródziemnego.

Wzrośnie poziom wód Bałtyku. W basenie Bałtyku to Polska, z silnie zaludnionym i nisko położonym wybrzeżem, jest najbardziej narażona na wzrost poziomu morza – być może od Holandii uczyć się będziemy kosztownych sposobów wydzierania morzu każdego kawałka wybrzeża.

W basenie Adriatyku oraz Morza Śródziemnego, silne sztormy oraz morska woda wstępująca wgłąb lądu i zasalająca słodkie akweny zagrożą wybrzeżom Chorwacji, Albanii i Turcji. Wzrost poziomu wód w Morzu Czarnym już w tej chwili zagraża licznym portom i miastom na rosyjskim, ukraińskim i gruzińskim wybrzeżu.

Wzmożone parowanie wód powierzchniowych Morza Kaspijskiego przyczyni się do spadku poziomu wody nawet o 6 metrów do końca tego stulecia, zagrażając połowom ryb, nabrzeżnej infrastrukturze oraz zdrowiu ludzi – uwolnione zostaną toksyczne substancje, obecnie zamknięte w osadach głębinowych, takie jak pestycydy i arszenik.

Zmiany klimatu mogły stać się przyczyną katastrofy ekologicznej w Rumunii, w 2000 r, kiedy to toksyczny cyjanowodór, wymyty przez powódź z kopalni złota, zanieczyścił wody Dunaju i Cisy.

Rolnictwo też nie skorzysta

Sytuację pogarsza dodatkowo dziedzictwo komunizmu, kiedy to wzrost gospodarczy osiągano, czasem niebotycznym, kosztem środowiska naturalnego. To przykład Morza Aralskiego, które wyschło, kiedy wody zasilających je rzek zostały przekierowane na suche pola bawełny i ryżu. Tak oto Uzbekistan stał się jednym z największych na świecie eksporterów bawełny, podczas gdy umierało Morze Aralskie, a z nim życie biologiczne i gospodarcze tego obszaru.

Historycznie uwarunkowany brak szacunku dla środowiska naturalnego w regionie ma swoje konsekwencje. Nawet te kraje, które teoretycznie powinny skorzystać na zmianach klimatu, nie są do tego odpowiednio przygotowane. Wg Fay:

“Mocno podkreśla się fakt, że cieplejszy klimat oraz wzrost opadów w Europie pn-wschodniej oraz w Centralnej Azji – w Kazachstanie, Rosji i na Ukrainie – sprzyjać będzie rolnictwu. Niestety, owe potencjalne korzyści bledną w stosunku do kosztów zw. z niską efektywnością i produktywnością w regionie. Podczas, gdy plony zbórz na świecie rosły średnio o 1.5% rocznie, w tych trzech krajach spadały lub utrzymywały się na tym samym poziomie.”

Drobny żarcik Władimira Putina, który orzekł, że Rosjanie skorzystają na zmianach klimatu, bo nie będą musieli kupować zimowych futer, wydaje się nie mieć racji bytu.

Energia przyszłości – też w niebezpieczeństwie!

Nawet jeżeli uda się nam odejść od węgla i ropy na rzecz przyjaznych klimatowi źródeł energii, deficyt wody może uderzyć w moce wytwórcze.
Ucierpi, co oczywiste, hydroenergia. W Albanii, opierającej produkcję energii głównie na elektrowniach wodnych, w okresach suszy ich produktywność spada nawet o 40%.

I tak trzeba inwestować!

W Polsce około 5 milionów ludzi żyje w budynkach wymagających renowacji, tak, by były w stanie przetrwać gwałtowne ulewy i fale upałów. Większość z tych budynków to niskiej jakości postkomunistyczne bloki.

Mimo tych zaszłości, w przeciągu najbliższych 10-20 lat, możliwe jest wzmocnienie odporności krajów Europy i Azji Centralnej na zmiany klimatu. Poprawa stanu infrastruktury i systemów zarządzania środowiskiem naturalnym sama w sobie będzie stymulować zrównoważony rozwój. Europa i Azja Centralna tak czy owak skorzysta na inwestycjach w lepsze zarządzanie zasobami wodnymi, walkę z zanieczyszczeniem, poprawę stanu infrastruktury oraz budownictwa mieszkaniowego oraz zarządzanie kryzysowe, a dodatkowo – skuteczniej stawi czoła zmianom klimatu.

Adaptacja do zmian klimatu wymagać będzie również specyficznych pro-klimatycznych działań: inwestycji w monitoring pogody i stanu wód, w umiejętność interpretacji i rozprzestrzeniania informacji o klimacie, w instytucje wspierające wysiłki adaptacyjne (zarówno dużych przedsiębiorstw, jak i pojedynczych rolników) oraz w rozwój skutecznych polityk w zakresie zmian klimatu.

Kraje Europy i Azji Centralnej będą musiały wypracować strategie na rzecz zmniejszenia wrażliwości na zmiany klimatu. Jane Ebinger, specjalistka ds. energii Banku Światowego podkreśliła konieczność zaangażowania w działania adaptacyjne szerokiego gremium:

“Przygotowanie strategii adaptacyjnych będzie wymagało zaangażowania polityków, planistów, inwestorów, naukowców i przedstawicieli organizacji pozarządowych, w celu przedyskutowania i oszacowania ryzyka związanego z obecnymi warunkami pogodowymi i przyszłymi zmianami klimatu, jak również zidentyfikowania możliwych działań adaptacyjnych, ich kosztów i korzyści. Dodatkowo, doświadczenie krajów, regionów oraz miast pracujących obecnie nad planami adaptacyjnymi, może stanowić cenną lekcję oraz przynieść ciekawe narzędzia metodologiczne.“

————————————————————————————–

Na pierwszym zdjęciu: statek porzucony na dnie wyschniętego Morza Aralskiego, ilustrujący skalę szaleństwa komunistycznych władz, ignorujących ograniczenia środowiskowe inwestycji (fot: wikipedia)

Notes

[1] *Kraje Europy i Azji Centralnej objęte raportem: Albania, Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Estonia, Gruzja, Kazachstan, Kosowo, Kirgistan, Litwa, Łotwa, Macedonia, Mołdawia, Polska, Republika Czeska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Tadżykistan, Turcja, Turkmenistan, Ukraina, Uzbekistan, Węgry.