Inne programy PZS: ekonsument.pl | globalnepoludnie.pl | ekoprojekty.pl | powietrze.krakow.pl RSS: Zapisz się do naszego RSS!
Strona główna > ZMIANY KLIMATU > Archiwum artykułów > Pieniądz, czy paragraf? Rynek czy regulacje? Potrzebujemy jednego i (...)

Pieniądz, czy paragraf? Rynek czy regulacje? Potrzebujemy jednego i drugiego.

Poniedziałek 17 maja 2010 / Marta Śmigrowska komentarze (6)

Rozwiązania rynkowe i rządowe regulacje nie muszą stać w opozycji. Tylko pakiet różnorodnych rozwiązań przybliży nas do sukcesu.

Istnieją dwa rodzaje pomysłów na ograniczanie emisji.

1) podejście rynkowe – nałożenie ceny na emisje, co ma wymusić zmianę zachowań u producentów i konsumentów (tutaj mamy systemy handlu emisjami i podatek emisyjny)

2) przepisy prawne – to rząd ustala, w jaki sposób mają być osiągnięte redukcje emisji (np. ustanawiając standardy efektywności energetycznej lub narzucając na wytwórców energii obowiązek zakupu odnawialnych certyfikatów)

Z doświadczeń wielu państw, które już podjęły działania na rzecz ochrony klimatu, wynika, że konieczne jest jedno i drugie – zestaw zróżnicowanych narzędzi, które będą się wzajemnie uzupełniać.

Do czego zmierzamy?

By ograniczyć emisje potrzebujemy zachęcić społeczeństwo do wybierania energooszczędnych rozwiązań. Tak muszą postąpić przedsiębiorcy i managerowie, tworząc modele biznesowe. Tak muszą postąpić konsumenci, wybierając sprzęt AGD, czy środek transportu.

Jak ich do tego zachęcić? Należy nałożyć odpowiednią cenę na emisję gazów cieplarnianych, która sprawi, że małe emisje zaczną się opłacać. Można to zrobić albo poprzez opodatkowanie, albo system handlu emisjami (który w wielu krajach jest bardziej nośny politycznie).

Odpowiednia wycena CO2 jest więc konieczna. Co więcej brzmi spójnie i logicznie. A mimo to nie wystarcza, a to z uwagi na dobrze znany mechanizm niedoskonałości rynku.

Przyjrzyjmy się inwestycjom w efektywność energetyczną, które są najbardziej żywotnym przykładem takiej niedoskonałości. Teoretycznie to złota żyła – ocieplenie budynku, czy wymiana sprzętu na energooszczędny zwraca się po kilku latach, bo przychodzą niższe rachunki za prąd i ogrzewanie. Co jednak począć z mieszkaniami na wynajem, albo z deweloperami? Ani właściciel mieszkania na wynajem, ani deweloper nie ma żadnego powodu, by budować, czy wyposażać mieszkanie w niskoenergetycznym standardzie (no, chyba że współpracuje z portalem dla klimatu…). Przecież to nie on płaci rachunki. Najemca natomiast mógłby wymienić okna w nieswoim mieszkaniu na podwójnie szklone, tylko po co? Nie będzie tam mieszkał na tyle długo, by odbić sobie tą inwestycję w rachunkach za ogrzewanie. Litanię niedoskonałości rynku możemy kontynuować.

Co począć, jeśli konsumenci oczekują, że ich nowe, energooszczędne produkty (np. niskoemisyjne samochody czy świetlówki energooszczędne) będą zwracać się szybciej, niż tradycyjne produkty?

Co z częstą w Polsce sytuacją, kiedy i konsumentom i przedsiębiorcom brakuje rzetelnej informacji, mimo że wykazują dobre chęci?

Co zrobić, kiedy tylko współpraca całego sektora pozwoli ustalić nowe, ambitne standardy, które wyzwolą potencjał innowacyjny i rozruszają niskoemisyjne inwestycje?

I tutaj, by zniwelować niedoskonałości, wkraczają regulacje. Mamy już przykłady takich ustaw i rozporządzeń, które okazały się skuteczne.

Odnawialne źródła energii rozwijają się lepiej dzięki obowiązkowi zakupu energii odnawialnej przez dużych producentów energii (zielone certyfikaty w Polsce) lub systemowi feed-in tariff (Niemcy). Skoro się rozwijają, to tanieją i wkrótce zerwą się z państwowej pępowiny (energetyka wiatrowa już teraz w niektórych miejscach jest konkurencyjna wobec węglowej).

Standardy efektywności energetycznej dla sprzętu elektronicznego (np. japoński Top-Runner) przyniosły imponujący postęp technologiczny. Podobnie skuteczne są – nienajgorsze tu i ówdzie – standardy w budownictwie, motoryzacji, czy planowaniu przestrzennym.

Rząd subsydiuje polski węgiel w postaci pomocy publicznej dla spółek wydobywczych. Sugeruję uprzejmie: a może lepiej przeznaczyć te subsydia na energię przyszłości (OZE) zamiast energię schyłkową (węgiel)?

Podstawowe przesłanie jest następujące: nie istnieje jedno, wszechogarniające rozwiązanie. Obok niezbędnego sygnału cenowego (prawidłowo oszacowany koszt emisji) konieczne są regulacje, które będą korygować rozpowszechnione niedoskonałości rynku.

Zdjęcie: flickr.

Informacje dodatkowe

Polecam: Jeremy Oppenheim i Eric D. Beinhocker, Myths versus Realities, Davos, styczeń, 2009



Komentarze (podyskutuj z nami):

Jerzy Jankowski

17 maja 2010

A co z globalnym ociepleniem. Ani mru mru. Bo doszukiwanie się związku między globalnym ociepleniem, a emisją CO2 przez człowieka już się lekko skompromitowało, zwłaszcza po ostatnim "globalnym oziębieniu" i emisji CO2 przez wulkan(y) islandzkie. No to trzeba wymyślec nową ideologię, żeby nas oskubać. Teraz nie będziemy emitować CO2, bo ropy zabraknie. A co jak się okaże, ze ropy jest na 1000 lat to co wtedy wymyślicie? UFO, czarne dziury?

p.s. Nałożenie przez urzędników cen na emisję to działanie rynkowe. To jest dowcip roku:)

MAREK

18 maja 2010

KAPŁANI SZATANA ODPRAWIAJĄ MSZE ! Do Jerzy Jankowski (czy jak tam się dziś już nazywasz): Nasz świat teraz ginie z powodu CO2 ! Natura pozwoliła nam jako ludziom zaistnieć magazynując olbrzymie ilości CO2 pod powierzchnią ziemi. Szatan nakazał ludziom ten sam CO2 wydobywać , zmieniać w ten sposób skład atmosfery a w konsekwencji klimat. Według kapłanów szatana niszczenie klimatu ziemi NIE JEST GRZECHEM !? Więc ciesz się Jerzy Jankowski (czy jak tam się dziś już nazywasz) to ostatnie lata twego i niestety naszego spokoju. Topniejące lody morza Arktycznego zmienią prądy morskie i po panu Jerzy Jankowski (czy jak tam się będziesz jutro nazywać). Westchnienie "tylko szkoda ludzi".

Jerzy Jankowski

18 maja 2010

Panie Marek, czy Pani Marek bez nazwiska. Siódme nie kradnij.

Roni

19 maja 2010

A FANATYCZKA dalej swoje , dalej sieje propagandę i delikatnie ma gdzieś wszystkich i wszystko. Szkoda czasu na czytanie tych głupot. Mam nadzieje ze kiedyś będzie mi dane spotkać się z tą FANATYCZKĄ twarzą w twarz :)

MAREK

24 maja 2010

KAPŁANI SZATANA ODPRAWIAJĄ MSZE. Do Jankowski Jerzy (czy jak tam się dzisiaj nazywasz). W niektórych środowiskach dawanie fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu jest grzechem .Dla kapłanów szatana grzech nie istnieje. Głównym ich zadaniem jest zniszczenie cywilizacji stworzonej przez człowieka. Dlatego nakazali ludziom wydobywanie CO2 (więcej CO2 to cieplej=unicestwienie miliardów ludzi). Jerzy Jankowski (czy jak tam się dziś nazywasz) idź do głównego Belzebuba po podwyżkę i wydawaj te srebrniki jak najszybciej bo jutro może być za późno

Bartosz S

15 sierpnia 2010

A zamiast dodatkowych opłat nie lepiej wprowadzić mniejszą akcyzę na enrgię odnawialną niż jest ustanowiona na energię węglową.


Jakieś wiadomości lub komentarze?
  • Paragrafy możesz tworzyć pozostawiając puste linijki. Jeśli chcesz dodać link wpisz: www.adresstrony.pl. Zostanie automatycznie przetworzony w link. Komentarze z reklamami będą natychmiast usuwane!

(Twój adres nie będzie publiczny)

Polska Zielona Sieć | Wykonanie strony: NGOmedia